poniedziałek, 11 listopada 2013

Światowy peeling


Japan relaksujący scrub do ciała
Salon SPA collection

 
Chyba dla nikogo nie jest już tajemnicą, że uwielbiam peelingi do ciała. Zużywam je niemal w ilościach hurtowych i zawsze muszę mieć co najmniej kilka sztuk w zapasie. Bohaterem dzisiejszej notki jest peeling z kolekcji, której wcześniej nie miałam okazji poznać. Także jego działanie było dla mnie wielką niewiadomą. Jeśli jesteście ciekawi, jak się spisał - zapraszam na dalszą część wpisu.





Informacje producenta:
 Relaksujący scrub do ciała Japan czyni skórę czystą i wygładzoną. Zmielone drobinki łupinek orzecha kokosowego ścierają zrogowaciały naskórek i zapewniają lekki efekt masażu. Olejek kameliowy delikatnie nawilża i pielęgnuje skórę nadając ciału gładkość i miękkość. 


Skład:
Aqua, Helianthus Annus (Sunflower) Seed Oil, Polyethylene, Glycerin, Potassium Cetyl Phosphate, Coconut Powder, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, PVP, Tea, Argania Spinosa Argan) Oil, Camellia Sasanqua (Camellia) Seed Oil, Hydrolyzed Rice Protein, BHT, Algae Extract, Prunus Serrulata Extract, Aniba Rosaeodora (Rosewood) Essential Oil, Menthol, Parfum, Phenohyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Propylparaben, Butylparaben.




 
Działanie/Opinia: Stosowanie tego peelingu to czysta przyjemność. Już po pierwszym użyciu wiedziałam, że będzie to mój ulubieniec. Polubiłam w nim niemal wszystko - zapach, konsystencję, wygląd, no i oczywiście samo działanie. Bardzo przypadło mi do gustu to, że za każdym razem kosmetyk jest dosyć chłodny, jakbyśmy wyjęli go z lodówki. Trzymam go w łazience na wannie więc temperaturę ma bardziej pokojową niż arktyczną ;) Mimo, że peeling pod palcami ma konsystencję bardziej kremową niż peelingową, to spisuje się wyśmienicie. Te małe fragmenty łupinek kokosa mają świetną moc ścierania. Skóra po jego zastosowaniu jest delikatnie zaczerwieniona więc wiem, że kosmetyk działa, a nie tylko delikatnie mizia czy lekko łaskocze ;) Po tym zabiegu ciało jest wygładzone, miękkie i miłe w dotyku. Peeling pozostawia po sobie lekki film, który niemal całkowicie schodzi podczas mycia ciała. Kosmetyk nie wysuszył mnie oraz nie podrażnił. Chętnie sięgnę po inne wersje tego kosmetyku.


Opakowanie: Okrągły, dosyć płaski plastikowy słoiczek. Czarne wieczko jest odkręcane, pod nim znajduje się folia ochronna. Opakowanie jest przezroczyste, dzięki czemu możemy kontrolować stan zużycia produktu. Z boku, na spodzie i z wierzchu znajdują się naklejki, które nie schodzą pod wpływem wody czy wilgoci. Na naklejkach znajdują się ważne informacje typu: opis produktu, sposób użycia, skład, pojemność, data ważności, dane producenta. 





Zapach: Nie wiem, jak pachnie olejek kameliowy, ale producent zapewnia, że ten scrub nim pachnie. Nie pozostaje mi nic innego, jak mu wierzyć. Jest to zapach dosyć specyficzny, aczkolwiek przyjemny dla nosa. Podczas aplikacji wyczuwalny, po spłukaniu scrubu z ciała, już nie. 


Konsystencja: Scrub ma konsystencję gęstego jogurtu, jednocześnie jest bardzo lekki i puszysty. Peeling jest w kolorze kremowym z czarnymi kawałkami łupinek orzecha kokosowego.



Pojemność: 300ml
Cena: ok. 10zł
Dostępność: mniejsze drogerie, internet. 



Znacie ten peeling?
Jaki kosmetyk peelingujący należy do Waszych ulubieńców? 

 

40 komentarzy:

  1. Wygląda bardoz przyjemnie, widziałam go w drogerii ale nie byłam zdecydowana bo nie mogłam znaleźć żadnych opinii ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przypomina mi wglądem (konsystencją) kiwi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam go jeszcze;) ja lubię peelingi kawowe własnoręcznie robione;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda niesamowicie fajnie! Jestem ciekawa jak pachnie ten olejek kameliowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie widziałam go nigdy, ale zapowiada się przyjemnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam, w sumie pierwszy raz widzę ten peeling ....

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałabym go wypróbować bo konsystencja mi się podoba na zdjęciu :>

    OdpowiedzUsuń
  8. JAPAN <3 A tak poza tym to scrub wygląda na baaardzo odprężający dla skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. O, ciekawy - nigdy nigdzie go nie widziałam, muszę poszukać i wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  10. http://zuzulolkamydreamsmylife.blogspot.com/ super blog ! Obserwacja za obserwacje ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie znam tego produktu ale brzmi fajnie i chętnie bym go przygarnęła ;D
    Ja bardzo lubię peelingi z tutti frutti !! :D mmm

    Zapraszam do mnie na rozdanie : http://land-of-bliss.blogspot.com/2013/10/rozdanie.html

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. szkoda, że jeszcze nie spotkałam go na swojej drodze... ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo podoba mi się jego konsystencja!

    OdpowiedzUsuń
  14. No proszę,tego jeszcze nie miałam:D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wygląda bardzo obiecująco, mój faworyt to niezmiennie jednak peeling kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Zapowiada się bardzo fajnie, podoba mi się konsystencja ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie znam tego peelingu, ale zapowiada się świetnie ;)
    Wyczytałam tutaj o kokosie, który uwielbiam, więc chętnie sięgnę po ten kosmetyk ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Wygląda naprawdę ciekawie, muszę się za nim rozejrzeć a jak będzie to na pewno kupie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie takie opakowania peelingów są dla mnie najlepsze i najwygodniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie znam, ale mnie zaciekawił.....w sieci kosztuje 17zł + przesyłka, dramat hehe poszukam go na miejscu

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie znam :) Moim ulubionym peelingiem jest perfecta :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie kojarzę tego produktu, ale chyba będę musiała go poszukać w sieci ;)
    moim faworytem póki co jest Lirene.
    pozdrawiam!
    kosmetycznyamator.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. lubię peelingi, szczególnie te mocne, ten mnie kusi bardzo, wydaje się być odpowiedni dla mnie :-)
    poza tym ma fajny wygląd - te czarne ziarenka wyglądają jak mak :-)

    OdpowiedzUsuń
  24. ma bardzo ciekawą konsystencję :)

    OdpowiedzUsuń
  25. brzmi ciekawie,i jeszcze mocno drapie,super! niestety póki co go jeszcze nigdzie nie widziałam...

    OdpowiedzUsuń
  26. Szkoda, że u mnie w drogerii go nie ma, bo bardzo mnie zainteresował :)

    OdpowiedzUsuń
  27. ale ma fajną konsystencje:) nigdy wcześniej o nim nie słyszałam

    OdpowiedzUsuń
  28. Widzę go pierwszy raz, ale brzmi intrygująco :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Tego peelingu nie znam. Obecnie używam z farmony z olejkiem. Ale szukam czegoś zwykłego, bez olejków. Zdecydowanie wolę po peelingu posmarować się np. olejkiem kokosowym niż parafiną ;p Dodałam się do obserwatorów. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie znam tego peelingu. Skoro fajnie działa, to muszę wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  31. Twoja recenzja jest bardzo kusząca, taki peeling używałabym na dekolt bo na reszcie ciała wolę mocniejsze zdzieranie

    OdpowiedzUsuń
  32. jaki cudny! muszę go wypróbować :D

    OdpowiedzUsuń
  33. niestety nie znam tego peelingu, ale ma fajną konsystencję jak się patrzy na zdjęciu :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Fajnie wygląda :) Również jestem fanatyczką peelingów :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Właśnie miał swój debiut. Konsystencja niespotykana, zapach dziwny, ale przyjemny i bardzo dobrze zdziera martwy naskórek ;)

    OdpowiedzUsuń